koperta
 
Droga Redakcjo.
 
Jestem facetem po czterdziestce, na imię mi Roman, a piszę do Was bo… moim postanowieniem noworocznym jest oderwanie się od komputera, przy którym pracuję (i wypoczywam) i dołączenie w zamian do biegającego tłumu 🙂
Wiem, pomysł jest zacny, ale też wiem, że w moim przypadku trudny do zrealizowania: raz, że z czasem krucho, dwa, że jestem człekiem leniwym i jeśli miałbym do wyboru kanapę i bieg, wybrałbym zdecydowanie to pierwsze. Zresztą to naturalne, bo jak twierdzi Newton, ciało w stanie spoczynku dąży do pozostania w tym stanie. Dlatego postanowiłem zrobić coś wbrew fizyce i zamiast logować się po raz kolejny do mojej ukochanej i odprężającej gry, wcisnę się w dres, cichobiegi i sprawię, że wiatr we włosach i pot na plecach przyniesie mi tyle samo satysfakcji co gra… 🙂
 
Najśmieszniejsze jest to, że NIGDY nie biegałem, wychodząc z założenia, że to strata czasu. Czuję pod skórą, że się załamię i odpuszczę i już na zawsze pozostanę przy ekranie laptopa. Napiszcie mi, że nie mam szans na zostanie biegaczem, wtedy będę miał pretekst, żeby nie realizować noworocznego postanowienia i nie robić widowiska przed sąsiadami z bloku…
To jak? Z takim nastawieniem nie mam szans, prawda?
Pozdrawiam
Roman

Drogi Romanie,

Łatwe rzeczy tak nie cieszą, jak osiągnięcie czegoś, co wydaje się poza zasięgiem. W Twoim przypadku, wytrwanie w postanowieniu przez jakiś chociaż czas będzie sukcesem. Każdy potrzebuje sukcesu, na pewno się z tym zgodzisz, ale każdy potrzebuje na początku poczucia komfortu. Nie spinaj się i nie bój. Zacznij po prostu od… marszu. Zwykłego marszu, przez pół godziny. Zrób to i napisz, czy było tak strasznie i więcej do tego nie powrócisz.

I nie dziw się, że zamiast do biegania, namawiamy Cię do maszerowania. Bieganie przyjdzie samo – zdziwisz się, gdy poczujesz w tym przyjemność.

Jeśli wytrzymasz kilka treningów marszowych, powiemy Ci co dalej. Do roboty – to Twoje pół godziny bez myszki i ekranu!

Jak mówi stare chińskie przysłowie, podróż dookoła świata zaczyna się od jednego kroku.

Redakcja

Pan Roman zgodził się na opublikowanie swojego listu, upatrując w tym większej motywacji dla siebie do działania. Spełniając życzenie, umieszczamy wpis na naszej stronie i… czekamy na odzew.

Najnowsze na blogu